Czy metka to podstawa dobrego stylu?



Kilka dni temu pojechałam do rodzinnego domu i znalazłam Glamour z listopada. Wcześniej nie przeczytałam go, bo zapomniałam ze sobą zabrać. Jak zwykle wsiadłam w pociąg powrotny do Wrocławia, wyjęłam bułkę, którą mama zrobiła mi na drogę i wzięłam się za czytanie. Analizowałam słowa Anny Jurgaś o tym jak dzięki DIY można odmienić swoje życie, zapoznawałam się z historią Lotty Volkowej i zachwycałam się pracami Quentin Jones. Krótko mówiąc zatapiałam się w papierowej świątyni mody. Jednak w pewnym momencie moje zadowolenie i wewnętrzny spokój został zburzony przez jeden felieton.



Dawida Wolińskiego zawsze uważałam za osobę o dużym dystansie do życia, kreatywną i nawet dość zabawną (chyba każdy kto oglądał "Woli i Tysio na pokładzie" ma takie zdanie) przy czym konserwatywną i czasami wręcz surową. Polski inicjator #wiadomo i selfiaków w windzie zraził mnie do siebie w przeciągu minuty gdy przeczytałam jego odpowiedź na pytanie jednej z czytelniczek Glamour. Dla informacji osób niebędących w temacie: w każdym numerze ukazywane są pytania, które dziewczyny piszą do redakcji. Na ogół dotyczą one tematów typu jak się ubrać, czy coś jest jeszcze modne, dlaczego dana rzecz jest teraz trendem, itp. Takie "Trudne Sprawy" w wydaniu fashion. 


Oto jest powód mojej złości. Dawid Woliński ewidentnie pokazuje, że aby być modnym trzeba być bogatym. Ale dlaczego?
Okej, zgodzę się z nim, że marzenia powinny być wyzwaniami. Mogę nawet przyznać mu rację w kwestii tego, że czytelniczka nadal będzie pragnęła oryginalnej torebki od Chloé. Jednak nie mogę przystanąć na fakt, że ewidentnie zaprzecza erze sieciówek i podróbek. Z jego opinii wynika, że jeżeli nie stać Cię na Balenciagę to nie kupuj nic. Najlepiej chodź naga. 
Co najlepsze 90% społeczeństwa nawet nie wie o tym, że nosi podróbki, a w sieciówkach nie ma nic oryginalnego. Każda jedna rzecz jest tylko taniej produkcji kopią rzeczy od światowej klasy projektantów. 
Nie uważam, że to dobre, bo wielkie koncerny wyzyskują ludzi zarówno przy produkcji jak i sprzedaży ubrań. Na dodatek tworzone one są w skandalicznych warunkach dla środowiska, a zakłady pracy na wschodzie często łamią prawa człowieka. 
Jednak to nie zmienia faktu, że nie każdego stać na metkę. A czy metka sprawia, że nagle masz gust i dobry styl? 
Sami odpowiedzcie na to pytanie.

21 komentarzy :

  1. Podzielam twoje zdanie, bardzo zdziwiło mnie to do Woliński powiedział, jednak troche racji też ma bo nie każdy z nas moze pozwlić sobie na ciuchy od projektantów i powinnismy dażyć żeby kiedys móc sie tam ubierac jesli nam sie podobaja takie rzeczy. Ale można też szukać perełek w lumpeksach ;) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie śledzę świata mody, a w sieciówkach kupuję rzadko, bo zdecydowanie wolę second handy, gdzie za śmieszną cenę można znaleźć perełki. Zwracam uwagę na to, by było mi wygodnie, a pieniądze przeznaczam np. na podróże, by mieć fajne wspomnienia niż na ciuchy, które przestaną za jakiś czas być modne albo po prostu nie będą mi się już podobać :) Takie jest moje osobiste zdanie :)
    Pozdrawiam :*
    Lina Nastya

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja muszę przyznać, że nigdy za nim nie przepadałam - teraz zraził mnie do siebie jeszcze bardziej! Niestety nie stać mnie na rzeczy z modnymi metkami i nie czuję się przez to gorsza i muszę przyznać, że wolę kupić podróbkę za 50 zł niż oryginał z 250 zł... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadam się z Tobą. Nie bardzo śledzę świata mody, ale widzę co teraz pojawia się w sklepach, a więc pewnie to jest teraz na "TOPIE". Osobiście uważam, że co jest droższe to lepsze, ale też nie upadłem na głowę, aby kupować spodnie, czy bluzkę za 400-500 zł. Moja dziewczyna często mi się dziwi, ze pójdę do sklepu i kupię koszulę za 120 zł, a bluzkę za 150. Droższe rzeczy mają lepszy materiał, ale bez przesady. Ciuchy, które są tańsze też czasem nie odstają od tych droższych.
    Pamiętajmy: "Nie szata zdobi człowieka"

    http://bartekskrajnowski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Beautiful :) follow for follow ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze napisalas.
    Zgadzam sie z toba.
    Nie kazdego stac na takie drogie rzeczy, ale to co napisal to istna masakra..

    http://olgv-kos.blogspot.com/2016/12/christmaschristmaschristmas-zima-201617.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. totalnie nie zgadzam się z jego zdaniem.. myslę, że takie rzeczy w sieciówkach to jest super opcja właśnie dla tych, którzy maja inne wydatki niż kolejna torebka..

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem sieciówka jak to sieciówka miliony tych samych ciuszków i zero oryginalności, jednak jest to idealna opcja gdy nie chcesz wydawać po kilka tysięcy na torebeczkę...Zawiodłam się na Dawidzie.
    http://verqsq.blogspot.com/2016/12/monthly-inspiration-december.html

    OdpowiedzUsuń
  9. co to w ogole za tekst do czytelniczki 'albo sie ogarnij...' katastrofa ;/
    Uważam, że kupienie sobie torebki za kupe kasy mimo że mi sie bardzo podoba to jakimś moim marzeniem największym nie jest, by cale zycie ku temu przestawiac

    OdpowiedzUsuń
  10. projektanci często tak gadają, bo chcą sami mieć zysk, wpajają nam, że oryginalne ciuchy od nich są o niebo lepsze... a tak nie jest, ciuchy z sieciówek też są bardzo dobre :)

    u mnie na blogu promuję właśnie ciuchy z sieciówek i stron internetowych, zapraszam :)
    https://dressupwithpatt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. To co powiedział jest dla mnie chore. Ja osobiście zgodzę się z Tobą :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Metka to jedynie dobra jakosc a nie styl.. Stylu nie da sie kupic

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z tobą... Teraz ludzie nie patrzą na wygląd ubrań, a na to czy są drogie i znanych na całym świecie marek..

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze ze ktoś porusza takie tematy :) Ja bardzo lubię kupować w sieciowkach i nie widzę nic w tym złego że przy okazji zakupu dla siebie myślę również o dzieciach aby kupić im.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam markowe ciuchy jednak najczęściej kupuje w sieciowkach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja rowniez bardzo lubie Dawida, ale z ta odpowiedzia troche przegial. Moje zdanie w tej sprawie jest takie, ze kogo stac na drogie ciuchy to okej, ale jesli ktos lepiej czuje sie w ubraniach sieciowki, to nie moze tego mu nikt zabronic.

    Pozdrawiam,
    joannadybczyk-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rowniez bardzo lubie Dawida, ale z ta odpowiedzia troche przegial. Moje zdanie w tej sprawie jest takie, ze kogo stac na drogie ciuchy to okej, ale jesli ktos lepiej czuje sie w ubraniach sieciowki, to nie moze tego mu nikt zabronic.

    Pozdrawiam,
    joannadybczyk-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z tobą.
    Ja lubię sieciówki i nie widzę nic w tym złego;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje ulubione sklepy to lumpeksy! Najlepsze miejsce jakie może być :)

    Zapraszam do mnie: diamentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam wiele osób ubierających się w szperakach bądź na targach i zawsze wyglądają wyśmienicie ! Także marka w cale nie gra roli. :)

    http://stylistfashioon.blogspot.com/2016/12/sylwestrowa-propozycja.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie trzeba być bogatym by być "modnym". Osobiście uczę się na kierunku "Projektant Mody" i tak naprawdę można znaleźć wiele pięknych, modnych ubrań w różnych outlet'ach i lumpeksach. Częstą znajdują się tam rzeczy nieużywane z metkami, oraz oryginalne. Ja sama uwielbiam chodzić do tego typów sklepach na łowy. A jeśli spodoba nam się bluzka z plamą pamiętajmy, że możemy ją zawsze przerobić :)

    https://mental-giant.blogspot.com/2017/02/kilka-nowosci.html

    OdpowiedzUsuń