Dlaczego? Rzucanie palenia cz. 1




Witam.
Serdecznie chciałabym zaprosić was na mały cykl wpisów na moim blogu odnośnie rzucenia palenia. Będą to trzy części: "Dlaczego?", "Jak?", "Smakuje?".
Liczę na to, że zmotywuję Was, drodzy Palacze, do rzucenia. Jest to mój mały challenge i mam nadzieję, że za jakiś czas dostanę jakieś małe info o tym, że kogoś zmotywowałam.
I oczywiście pragnę też pokazać niepalaczom jaki wstrętny to nałóg. 
Już dzisiaj pierwsza część, która (mam taką nadzieję) zachęci was do następnych.







Dlaczego?
Moi stali czytelnicy znają już moją definicję słowa moda. Ale żeby nie było niejasności i aby nikogo nie dziwiło dlaczego na blogu o modzie i urodzie nagle wpis o zdrowym stylu życia i rzucaniu palenia, to ją przypomnę.
Moda to nurt, a raczej zbiór nurtów. Moda zaczyna się w sercu jako pasja, potem wypływa jako pomysł, dojrzewa poprzez wykonanie, rozwija się w postaci interpretacji, a staje się nurtem gdy otacza nas i jest stałym elementem społeczeństwa. Zbiór tych nurtów to moda.
Moda na hamburgery. Moda na rowery. Moda na podróże. Moda na Instagrama, chokery, Kylie Jenner, małe cycki, wielkie tyłki, cross fit. I tak w nieskończoność...
Jeden trend trwa pół roku, a drugi ciągnie się długimi latami i choćbyśmy nie wiadomo jak bardzo chcieli go zakończyć, to on jest wszędzie.






Dlatego aby zrozumieć modę palenia musimy cofnąć się do lat 70. i 80. XX wieku. Wszyscy palili. A skoro nikotyna uzależnia to trend palenia trwał do około 2010 roku.
Raptem kilka lat później i ja zaczęłam palić. Przyczyn było pełno i nie mam zamiaru się nad nimi rozwodzić. Bo po co? 
To post poświęcony rzucaniu, a nie zaczynaniu.
Pierwsza moja próba rzucenia miała miejsce w kwietniu 2016 roku. Niestety najgorszy okres rzucania (więcej o mechanizmach rzucania w drugiej części) wypadł w juwenalia. Czyli generalnie miałam wokół tłumy palących ludzi, a za mało motywacji. 






Moja druga próba rzucenia była niedawno, bo około dwa miesiące temu, po sesji zimowej.
Któregoś chłodnego dnia stycznia siedząc na balkonie w akademiku, poczułam wyjątkowo przykry zapach. Spalenizny. Spaliłam papierosa do końca zastanawiając się co tak mogło śmierdzieć. Po paru chwilach uświadomiłam sobie, że to fajka. 
Ten fakt uderzył we mnie dość mocno. Czy to możliwe, że moje perfumy DKNY giną w tym smrodzie?
Takie sytuacje zaczęły się powtarzać. 
A następnym etapem było dostrzeżenie, że w moim portfelu codziennie ubywa 13.80 zł. Zawsze na te same Camele Eco. 






Wyobrażacie sobie taki szczyt hipokryzji? Palić papierosy. Ekologiczne. W tamtym momencie byłam gorsza od polityków tudzież władców zakłamania. 
Musiałam truć się kilka lat aby to pojąć. Żeby zrozumieć, że rocznie z mojego portfela znika 6000 zł. A po co? 
Aby zabijać siebie od środka. Śmierdzieć. Szybciej się starzeć. Co ranek męczyć się z kaszlem. Marnować czas. Marznąć w czasie przerw, gdy brakowało czasu na wzięcie kurtki z szatni. Ile razy w taki sposób się przeziębiłam... 
Do tego doszedł zakład ze znajomymi, że nie uda mi się rzucić. A skoro jestem osobą uwielbiającą rywalizację wzięłam sobie zakład do serca. 






Z takim pokładem wsparcia i motywacji postanowiłam się wziąć za siebie i rzucić. Dokładnie 19 lutego zaczęła się moja walka. 
Jak ona przebiegała już w następnej części. 





59 komentarzy :

  1. Bardzo fajny i przydatny wpis, choć ja długo już palę i nie jestem w stanie rzucić.
    Może kiedyś się uda. Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście na palę i mam jeden problem z głowy, pamiętam w swoje 18ste urodziny wypaliłam z koleżanką paczkę papierosów- na szczęście nie zasmakowały haha

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu zdarza mi się zapalić, ale nie jestem uzależniona od tytoniu. Moja mama paliła nałogowo, potem nagle rzuciła i nie skończyło się to dla niej dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja się postanowiłam przygotować do rzucania ;)

      Usuń
  4. Nie pale, ale od szkoły średniej non stop przebywałam z osobami palącymi. Najbardziej dziwi mnie to, że większość osób pali dla towarzystwa i ma na fajki tyle pieniędzy, zastanawiałam się skąd się bierze to, ze ludzie wolą wydać na papierosy 15 zł niż za te pieniądze kupić sobie na przykład książkę, czy poczekać pół roku i zainwestować w porządne buty czy płaszcz. Ale później w czasie studiów zaczęłam pojmować działanie ludzkiej psychiki i to, że czasami wyłączamy myślenie i dopiero jakiś porządny bodziec z zewnątrz jest w stanie nas kopnąć i sprawić, ze z tego palenia zrezygnujemy. Bardzo mądrze to wszystko napisalas, na pewno zmotywujesz bardzo dużo osób do zmian i zaprzestania palenia. 6 tysięcy - połowa tego co potrzeba na samochód albo kwota na 4 laptopy czy całkiem pokaźną garderobę. Może dzięki temu ktoś się opamięta. Oby! Pozdrawiam cieplutko, Marta z MLS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najdziwniejsze, ze po rzuceniu nie czuję przybytku pieniędzy :(

      Usuń
  5. Oj tak, ucząc się o mediach wiele czytałam o reklamach papierosów, które sprawiły, że ludzie wpadli w uzależnienie. Ja od dzieciństwa nienawidzę zapachu papierosów, dlatego mam nadzieję, że moje przyjaciółki rzucą palenie, choć wiem, że to nie jest łatwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kiedyś były papierosy promowane jako lek :(

      Usuń
  6. Powodzenia w rzucaniu. Zawsze miałam wrażenie ,że palenie zaczyna się od tego że nasi znajomi palą.. bo bo moda, bo tacy dorośli. Mało osób zaczyna bo nerwy. Z resztą to dość dziwne wytłumaczenie. Palenie stało się przecież takie"francuskie".A kobiety przedstawiane z petem wydają się bardziej kobiece i eleganckie. Mam nadzieję że rywalizacja wpłynie na twoją motywację.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki i życzę życia bez papierosów. Sama nie palę i nie zamierzam palić, dlatego życie bez tytoniu też jest okej, potwierdzam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie palę już 2,5 roku i cieszę się z tego bardzo. Przede wszystkim nie śmierdzę, nie mam żółtych zębów, nie kaszlę jak stary gruźlik. Jeśli chodzi o pieniądze... to kompletnie nie odczułam tego, że mam ich więcej, wydało się na coś innego i 6000 tysięcy nie ma. A w moim przypadku to nawet 12 tys. bo mąż też palił. Bardzo dobry tekst, popieram całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie palę, ale chciałam...bardzo. czy chcę? Nie wiem. Czekam na kolejne wpisy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ważny i bardzo ciekawy wpis! Zaskoczyło mnie, że ktoś pisze o rzucaniu palenia, bo dzisiejsza młodzież nie rzuca tylko zaczyna i w ten sposób czuje się lepsza, i z góry zakłada, że ktoś inny będzie chciał to czytać, bo dzisiejsza młodzież woli oglądać zdjęcia ubrań, niż czytać coś wartościowego. Nie mogę się doczekać kolejnych 2 wpisów :-)
    http://lepszaodsiebie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój post Ci się spodobał ;)

      Usuń
  11. Ehh jakby nasz brat widział ten wpis... może by rzucił to :( albo dziadek... ryzykuje amputacją nogi i dalej nic do niego nie dociera :'( Mamy nadzieję, że przemienisz kogoś! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Również rzucam, damy radę ! :3

    OdpowiedzUsuń
  13. W ogóle palące kobiety są... Niekobiece. Nigdy nie poprę takie związku ;D
    Niemniej, ja palenie rzuciłem dosłownie z dnia na dzień. Nigdy mnie nie uzależniły, bardziej paliłem dla miłego towarzystwa i rozmowy

    OdpowiedzUsuń
  14. Super post ! Od czasu do czasu zapalę papierosa, ale uzależniona nie jestem, chociaż non stop przebywam z osobami palącymi :)
    Pozdrawiam
    makelifesimpleandbetter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Post co prawda nie dla mnie, jestem jeszcze za młoda na takie rzeczy, chociaż... W dzisiejszych czasach wiele osób w moim wieku sięga po tego typu uzależniające używki, pewnie dla szpanu czy po prostu, żeby przystosować się do innych. Wiadomo - każdy chce być akceptowany, a szczególnie w środowisku nastolatków. Ci, którzy nie mają silnego charakteru i mądrego umysłu zaczynają palić i pić, bo tak robią inni. To smutne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc zapaliłam parę razy, jak to każdy dla SPRÓBOWANIA. Życzę Ci serio powodzenia, mogę tylko sobie wyobrazić jak to uzależnia.. :)
    http://veersonblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Najważniejsza jest motywacja. Kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko rzuciłam palenie na 3 mies przed rozpoczęciem starań. 1 czerwca 2009. Po kilkunastu latach palenia. Z dnia na dzień. I do dziś nie pale.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, że cofasz się do początku, super, że podejmujesz taki temat.
    Fajnie, że pomimo, że piszesz na początku, że dla stałych czytelników moda na Twoim blogu jest szeroko zrozumiała, to ja jako nowa miło, że miałam też wytłumaczenie :D
    Obserwuję <3
    Pozdrawiam TheDiize

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapaliłam kilka razy w wieku gimnazjalnym, natomiast obecnie nie mogę patrzeć na papierosy. Jeśli ktoś przy mnie pali, ciągnie mnie na wymioty ;)
    buziaki, 

    http://loveshinny.pl ​​​​​​​

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie palilam nigdy . nawet nie próbowałam. Moj maz tez.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny post, super napisany :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie paliłam i nie zamierzam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Paliłam 6 lat papierosy, aż pewnego razu uznałam, że moja cera musi od nich odpocząć i rzuciłam je. Teraz nie pale już od półtora roku i rzucenie ich to była najlepsza decyzja! Poprawił mi się wygląd cery, przestałam śmierdzieć i w końcu mam białe zęby. Same plusy! :D Trzymam kciuki również za Ciebie, bo nie jest to łatwe, ale jest możliwe! Dasz radę :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja siostra również trwa w tym nałogu, niestety ona nie ma samozaparcia aby z tym rzucić - po prostu nie chce.. Mam nadzieję że wygrasz walkę ostatecznie, dwa miesiące za tobą! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Super przydatny wpis potrzebny w blogosferze - uważam, że na rzucanie palenia powinni się zdecydować wszyscy uzależnieni. Ja sama nigdy nie zapaliłam papierosa, za to kilka razy spróbowałam elektronicznego, ale moje zdrowie oraz pieniądze są ważniejsze niż moda!
    Trzymam mocno za ciebie kciuki, by ci się udało! Nie pożałujesz! <3
    Buziaki :*
    Lina Nastya
    http://lina-nastya.blogspot.com/2017/04/maybelline-blushed-nudes.html

    OdpowiedzUsuń
  26. okropny nałóg, moim zdaniem bardzo ciekawy temat no posta, może komuś tym pomożesz, oby, czekam na dalsze części:)
    http://klamaolda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Co tu dużo mowić . Z logicznego punktu widzenia palenie jest totalnie bez sensu i ma tylko i wyłącznie minusy :)

    Pozdrawiam koleżankę z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
  28. Tylko niszczy nic więcej ...

    OdpowiedzUsuń
  29. Kwestia mocno indywidualna, niech każdy robi co chce ze swoim zdrowiem:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak patrzę na te zdjęcia to mam ochotę zapalić dzis jest mój drugi dzień jak nie palę. Kiedy widzę chociażby na filmach jak ktoś pali to mam ochotę wyjść i zakurzyć. Dobrze ze masz bardzo silny charakter zobaczymy po ilu ja sie poddam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, też tak miałam. Ale chciałam pokazać kontrast między prawdą, a zdjęciami.

      Usuń