Smakuje? Rzucanie palenia cz.3





Witaj Drogi Czytelniku. 
Razem dotarliśmy do trzeciej i ostatniej części mojego cyklu o rzucaniu palenia. 
Niby szybko zleciało, ale tylko dla Ciebie. Bo dla mnie to były prawie trzy miesiące ciężkiej walki. Jak mi się to udało już wiesz. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, a i ja nie będę kłamać, że obyło się bez problemów. 
Tak teraz jesteśmy w tej części, w której opowiem Ci jak świetnie się czuję po rzuceniu. I oczywiście o tym jak silna jestem i wytrwała. Ale czy na pewno? 









Tym razem zdjęcia są moje, robione w majówkę. 

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zauważyłam różnicę po rzuceniu. 

  1.  Łatwiej oddycham. Nie łapie mnie zadyszka na schodach. Generalnie czuję się lepiej, bo nie jestem przemęczona, łatwiej zasypiam, piję mniej kawy; papierosy często powodują uczucie senności. 
  2. Mam lepszy apetyt. Wyszło mi to i na dobre, i na złe. Z jednej strony fajnie, bo mam ochotę na śniadanie, które jest zdrowe. Ale z drugiej kilogramy same wpadają.
  3. Cera. Zawsze narzekałam na gigantyczny trądzik, którego nie szło opanować. Spokojnie mogę powiedzieć, że zmniejszył się o połowę i nie jest tak dokuczliwy. 
  4. Brak kaszlu. Zawsze kaszlałam. Tak trochę, rano. Jak mały gruźlik. Czasami kogoś obudziłam. Teraz jednak się to uspokoiło. Ba! Nie kaszlę wcale. 
  5. Włosy. Nie śmierdzą. Chyba tyle wystarczy. 







Jednak nie mogę was oszukiwać, że nie ciągnie mnie do papierosów. Ciągnie. I to strasznie. I Zdarzyło mi się zapalić. Dokładnie dwa razy, w stresującej sytuacji. Czułam się potem wstrętnie, nie smakował mi papieros. Paliłam, ale nawet nie wiem dlaczego i po co. 
Co nie znaczy, że odczuwam potrzebę palenia. Chce mi się palić, ale nie jest to już moim priorytetem. 







Dlatego jestem z siebie dumna. I cieszę się, że już nie jestem przywiązana do działu "wyrobów tytoniowych". Bo wiem już jak bardzo zmarnowałam sobie kilka lat życia paląc. Nie ma nic lepszego niż czuć perfumy zamiast smrodu fajek. 
Trzymam za was kciuki. 

16 komentarzy :

  1. Ja na szczęście nie palę, ale mój brat - niestety już tak. Najgorsze jest to, że on wcale nie chce rzucać palenia. Ale może jak mu powiem o zamianach trądzikowych to się skusi ;>
    Gratuluję porzucenia nałogu i trzymam kciuki byś do tego nie wróciła! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do papierosów, ale znam wiele osób, które próbowały z tym skończyć, ale im się nie udało :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! Jestem pełen podziwu, że udało Ci się rzucić palenie, oby Cię tylko kiedyś ponownie nie skusiło ;-) Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! Podziwiam, ze udało Ci sie rzucić ten nałóg! Miejmy nadzieję że nie wrócisz już do palenia! 🙄

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Wiem jakie to jest trudne i podziwiam Cię, że Ci się udało! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Równo rok temu też miałam problem z rzuceniem palenia choć jestem w młodym wieku. Ale dzięki mojemu chłopakowi przestałam było bardzo ciężko. Ale teraz jestem szczęśliwa nie pale już rok i również lepiej mi się oddycha. Gratuluje !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie paliłam i nie palę, pewnie przez babcię, w której mieszkaniu zawsze było siwo od dymu papierosów. Cieszę się, że udało ci się wygrać z nałogiem, trzymaj tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę ci zazdroszczę. Sam przez te kiepy potwornie kaszlę,ale nie mam na tyle siły i samozaparcia by to rzucić...Zresztą jak się pali naście lat jest jeszcze trudniej :-( Pozdrawiam cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie paliła i nie ciągnie mnie do tego, gratulacje bo wiem po ojcu jak trudno wytrzymać chociaż kilka dni, mam nadzieje, że Twoja siła woli nadal będzie wielka i nie uda ci się skusić do powrotu <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję!
    s-busz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję podjęcia się tej trudnej walki, ja na szczęście wcale nie zaczynałam palić i mam nadzieję, że tak już u mnie zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję! Ciekawy pomysł na post. Idę czytać poprzednie części.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie, że udało Ci się przestać palić :) Podziwiam za wytrwałość i życzę dalszej motywacji! Lepiej pachnieć perfumami, niż fajkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że Ci się udało. Ja nigdy nie paliłam. Mam nadzieję, że wytrwasz, a Twojs historia zainspiruje inne osoby zmagające się z tym nałogiem!
    http://altealeszczynska.blog

    OdpowiedzUsuń
  15. To bardzo dobrze, że postanowiłaś rzucić palenie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie palę, ale spotykam się z tym nałogiem na codzień ... tata :/
    Muszę mu pokazać Twojego bloga! Super wpis, bardzo pomocny i przemyślany.
    Pozdrawiam!
    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń